CZAS DO NASTĘPNEGO MECZU U SIEBIE Trefl Sopot vs Polski Cukier Toruń
Kup bilet
18 Paź

Z piekła do nieba. Zwyciężamy w hali 100-lecia! Trefl Sopot – PGE Spójnia Stargard 68:64

Dwie różne odsłony miało spotkanie pomiędzy Treflem Sopot a PGE Spójnią Stargard. Pierwsza część meczu należała do gości, a w drugiej zdecydowanie lepsi byli żółto-czarni. Ostatecznie to sopocka drużyna mogła cieszyć się ze zwycięstwa 68:64 (14:22, 13:16, 23:12, 18:14). Najskuteczniejszym zawodnikiem #sercasopotu był środkowy Nana Foulland, który zanotował drugie w tym sezonie double-double (17 punktów, 17 zbiórek).

Spotkanie rozpoczęło się od dwóch trafień z linii rzutów wolnych Mateusza Kostrzewskiego, byłego zawodnika Trefla Sopot. Po chwili tym samym odpowiedział Cameron Ayers, a gdy Paweł Leończyk, wychowanek PGE Spójni Stargard ponowił wyczyn swoich kolegów, żółto-czarni po raz pierwszy wyszli na prowadzenie. Do połowy inauguracyjnej części meczu gra była wyrównana, lecz z czasem to zespół gości radził sobie coraz lepiej. Efektem tego była seria dziewięciu punktów z rzędu i prowadzenie PGE Spójni Stargard 22:14.

Na początku drugiej kwarty Spójnia wciąż miała parkietową inicjatywę i powiększała swoje prowadzenie, które w pewnym momencie było już dwucyfrowe (21:32). Miejscowi nie potrafili poradzić sobie z bardzo dobrze dysponowanym Kostrzewskim. Goście, ku uciesze licznej zebranej grupy ze Stargardu, kontrolowali przebieg spotkania i na przerwę schodzili prowadząc 38:27.

Po przerwie oglądaliśmy całkowicie inne spotkanie. Żółto-czarni wyszli na parkiet bardzo mocno zmotywowani i szybko zaczęli odrabiać straty. Kompletnie zaskoczeni wydawali się być gracze Spójni, których gra kompletnie siadła. Punkty Michała Kolendy, Nany Foullanda, Pawła Leończyka oraz Carlosa Medlocka sprawiły, że Trefl tracił do gości zaledwie jedno oczko! (38:39) Przyjezdni w końcu zaczęli zdobywać punkty, jednak z ich przewagi nie zostało nic. Na 10 minut przed końcem gry na tablicy wyników widniał remis 50:50.

Inauguracyjne punkty w ostatniej części meczu zdobył celnym rzutem za trzy punkty Michał Kolenda i było to pierwsze prowadzenie Trefla w tym meczu. Gospodarze nie potrafili jednak zbudować większej przewagi, a oba zespoły wymieniały się prowadzeniem. Ostatnie minuty kibice zgromadzeni w Hali 100-lecia oglądali na stojąco. Trener Stefański postanowił w decydującej części meczu grać wyjściową piątką i było to bardzo dobre posunięcie. Ważne punkty zdobywali Ayers i Medlock, pod koszami ponownie rządził i dzielił Foulland, zaś niezawodny był Paweł Leończyk. To właśnie kapitan Trefla na niespełna 4 sekundy przed końcową syreną zachował zimną krew i celnie wykonał dwa rzuty osobiste, które rozstrzygnęły rezultat rywalizacji. Trefl wygrał ze Spójnią Stagard 68:64! Było to pierwsze zwycięstwo sopocian w Hali 100-lecia od ponad dwóch lat!

Na pochwały, szczególnie za drugą część meczu, zasłużył cały zespół, jednak szczególne słowa uznania należą się Nanie Foulland, który ponownie zanotował double-double zdobywając 17 punktów i zbierając 17 piłek. Warto też dostrzec dwucyfrową liczbę asyst Carlosa Medlocka (10). Ze świetnej strony pokazał się też Michał Kolenda, zdobywca 13 oczek.

Trefl: Nana Foulland 17 (17 zb.), Paweł Leończyk 16, Michał Kolenda 13, Cameron Ayers 10, Carlos Medlock 7 (10 as.) oraz Witalij Kowalenko 3, Łukasz Kolenda 2, Karol Kamiński 0, Mikołaj Kurpisz 0

PGE Spójnia: Mateusz Kostrzewski 16, Raymond Cowels III 12, Jokubas Gintvainis 5, Justin Tuoyo 4, Piotr Pamuła 3 oraz Tomasz Śnieg 12, Kacper Młynarski 8, Peter Olisemeka 4, Adam Brenk 0, Bartosz Bochno 0

  • hala 100-lecia
  • pge spójnia stargard
  • relacja
  • trefl sopot

Nasze Drużyny

Sponsor Energa Basket Ligi

Sponsorzy tytularni

Sponsor strategiczny

Sponsor złoty

Sponsorzy wspierający i techniczni

Patroni medialni