Energa Trefl Sopot

Wtorek z europejskimi pucharami w ERGO ARENIE

2 godziny temu | 19.01.2026, 14:57
Wtorek z europejskimi pucharami w ERGO ARENIE
Przed koszykarzami Energi Trefla Sopot ostatni domowy mecz w drugiej rundzie FIBA Europe Cup. We wtorek 20 stycznia o 19:15 w ERGO ARENIE żółto-czarni zmierzą się z niemieckim Rostockiem Seawolves. Bilety są dostępne na www.sercesopotu.pl, a ze względu na zbliżające się Dzień Babci i Dzień Dziadka wejściówki dla seniorów w kasie stacjonarnej przy wejściu A1 będzie można kupić za 5 złotych. Kasa będzie działać od godziny 17:15.  

Zespół Przemysława Frasunkiewicza – zawodnika Trefla Sopot z lat 1995-2000 – są na dobrej drodze do awansu do ćwierćfinału FIBA Europe Cup. Co prawda w ostatnim spotkaniu europejskich pucharów Rostock przegrał z hiszpańską Murcią 77:85, ale wcześniej pokonali na wyjeździe Falco 84:77 oraz nie dali szans u siebie żółto-czarnym – pierwszy mecz zakończył się wynikiem 72:97.

- W grudniu w Rostocku gospodarze zagrali świetny mecz. Trafili 50% z 34 rzutów za trzy, co jest rewelacyjnym i bardzo rzadko spotykanym wynikiem. Chcemy im się za to zrewanżować. Dla nas to ostatnia szansa na domowe zwycięstwo w drugiej rundzie FIBA Europe Cup, a wciąż mamy matematyczne szanse na wyjście z grupy. Będziemy walczyć, żeby im utrudnić zadanie – mówi trener Jakub Pendrakowski.

Popularne „Wilki Morskie” dobrze radzą sobie także w konkurencyjnej Bundeslidze. Po 15 spotkaniach Rostock z bilansem 8-7 plasuje się na 7. miejscu w tabeli, które gwarantuje udział w fazie play-in. Ostatni mecz nasz najbliższy rywal rozegrał… wczoraj. W StadtHalle Rostock gospodarze pokonali Sytainics MBC 82:77.

- Rostock to bardzo silny zespół, który gra poukładaną koszykówkę. Mają dobrych zawodników i skuteczny system. Przed nami duże wyzwanie, ale wiemy, że to ostatnia szansa na domowe zwycięstwo w drugiej rundzie i zrobimy wszystko, aby to się udało. Jesteśmy przygotowani – twierdzi Mikołaj Witliński.

Pięciu koszykarzy Rostocku może pochwalić się dwucyfrowymi średnimi w FIBA Europe Cup, a dwóch z nich znamy bardzo dobrze. Łukasz Kolenda, który spędził w Sopocie aż dziewięć sezonów, przeciętnie zapisuje ponad 13 punktów, a Andy van Vliet – mistrz Polski z Treflem Sopot z 2024 roku – zdobywał 10 oczek. We wtorek na parkiecie zobaczymy jednak tylko Łukasza, gdyż Belg od końca listopada zmaga się z kontuzją. Groźni będą za to jego inni koledzy: TJ Crockett (śr. 16,3 punktu), D’Shawn Schwartz (śr. 11,3 punktu i 6,3 zbiórki) czy grający w zeszłym sezonie w Kingu Szczecin, Kassim Nicholson (śr. 11 punktów i 6,9 zbiórki).

Spotkanie Energa Trefl Sopot vs Rostock Seawolves będzie transmitowane na TVP3 Gdańsk.
Udostępnij
 
6186504