13 godzin temu | 02.05.2026, 19:50
Energa Trefl Sopot z dziewiętnastym zwycięstwem w rozgrywkach ORLEN Basket
Ligi! Żółto-czarna drużyna pokonała w Hali 100-lecia Tasomix Rosiek Stal Ostrów
Wielkopolski 88:86 (21:29, 19:23, 19:16, 29:18). Bohaterem rywalizacji został
Paul Scruggs, który zapewnił nam triumf celnym rzutem za trzy tuż przed końcową
syreną. Wcześniej Sopocianie odrobili aż 17 punktów straty, a w całym spotkaniu
prowadzili przez zaledwie 30 sekund.
Start sobotniej rywalizacji był bardzo wyrównany. Zespoły grały punkt za punkt
i wymieniały się na prowadzeniu. Jako pierwsi z tej sekwencji wyłamali się
goście, którzy od stanu 6:5 zdobyli sześć punktów z rzędu i odskoczyli na dwa
posiadania. Serię Stali trójką zakończył Dylan, ale w kolejnych minutach to
przeciwnicy mieli inicjatywę. Pierwszą część zakończyliśmy z -8.
Kilkupunktowe prowadzenie zespołu z Ostrowa Wielkopolskiego utrzymywało się
także w drugiej kwarcie. Do ruszenia w punktową pogoń osłabionym kadrowo
żółto-czarnym brakowało celnych rzutów Paula i Granta – do połowy Q2 amerykańscy
obwodowi nie mieli na koncie nawet jednego punktu, a dodatkowo Scruggsowi
zapisano wtedy już trzy faule. Niestety zmniejszaliśmy strat, za to różnicę
powiększała świetnie spisująca się pod naszą tablicą Stal. Do szatni zespoły
schodziły przy wyniku 40:52.
Drugą połowę otworzyliśmy trójką Kenny’ego, na którą szybko jednak
odpowiedzieli Laster i Gołębiowski. Dodatkowo ten pierwszy efektownym wsadem
zakończył kontratak i zrobiło się +17 dla Stali. Przez niemal całą kwartę goście
utrzymywali wysokie prowadzenie, ale w końcówce Q3 sygnał do odrabiania strat dali
Ray i Paul. Udane akcje amerykańskich obwodowych po obu stronach parkietu pozwoliły
nam zredukować straty do -9.
Po dobrej końcówce trzeciej kwarty licznie zgromadzeni kibice w Hali 100-lecia liczyli
na odwrócenie losów rywalizacji, jednak to do Stali należał start decydującej
części. Po udanych akcjach Mejerisa i Lastera ponownie mieliśmy dwucyfrowe straty
i czasem musiał reagować trener Larkas. Po powrocie na parkiet Sopocianie
postawili na obronę na całym parkiecie, a to okazało się strzałem w dziesiątkę.
Z każdą minutą przewaga Stali topniała – na 4 minuty przed końcem było to osiem
oczek, 3 minuty przed końcem cztery punkty, 2 minuty przed końcem trzy oczka, a
na 60 sekund przed ostatnią syreną na tablicy wyników widniał remis 85:85! Na
kolejne trafienia musieliśmy czekać do niemal do samego końca. Stal wróciła na
prowadzenie po jednym celnym rzucie wolnym Gibsona na 6 sekund przed ostatnią
syreną. Wówczas o czas poprosił Mikko Larkas, a następnie – zgodnie z regulaminem
– przeniósł posiadanie na połowę rywali. Grę wznowił Dylan, który podał piłkę
do Granta, a ten świetnie znalazł niekrytego Paula. Ze względu na nieobecność
Kuby i Mindaugasa pełniący rolę kapitana koszykarz nie wahał się i przymierzył
zza łuku, a po jego celnym rzucie na trybunach obiektu przy ulicy Goyki 7 wybuchła
eksplozja radości – gospodarze ponownie górą w Hali 100-lecia!
Energa Trefl Sopot: Goins 16, Scruggs 15 (7 as.), Sherfield 13 (6 as.),
Zapała 10 (7 zb.), Addae-Wusu 9 oraz Suurorg 17 (9 fauli wymuszonych), Cowels
III 8, Nowicki 0, Kiejzik 0