5 godzin temu | 28.03.2026, 16:24
W spotkaniu na szczycie 24. kolejki ORLEN Basket Ligi
Energa Trefl Sopot pokonała lidera tabeli, King Szczecin 96:85 (21:26, 21:21,
29:10, 25:28). Dla drużyny aktualnego zdobywcy Pucharu Polski to piętnaste
ligowe zwycięstwo w sezonie 2025/2026.
Decyzją sztabu szkoleniowego do Szczecina nie pojechali Raymond Cowels III
i Dylan Addae-Wusu, a ich miejsce w składzie zajęli zakontraktowani w tym
tygodniu Grant Sherfield i Eric Lockett.
Start sobotniej rywalizacji był wyrównany – w pierwszych 200 sekundach
rywalizacji zespoły grały punkt za punkt. Niestety, jako pierwszy wyłamał się z
tego King. Od stanu 4:6 gospodarze zdobyli dziewięć oczek z rzędu i o czas
musiał prosić Mikko Larkas. Po przerwie Sopocianie ruszyli do odrabiania strat.
Żółto-czarni zbliżyli się na dwa posiadania, ale King do końca kwarty nie oddał
prowadzenia.
W drugą część lepiej weszli gospodarze. Co gorsza, kontuzji bez udziału
zawodnika rywali doznał debiutujący w naszych barwach Eric Lockett. Amerykański
skrzydłowy nie pojawił się już na parkiecie, a po powrocie do Sopotu przejdzie niezbędne
badania, które pozwolą ocenić stan zdrowia zawodnika. Mimo niefortunnej
sytuacji nasza drużyna nie załamała się i ponownie podjęła się minimalizowania
różnicy. Ostatnie trafienie pierwszej połowy należało do Kaspra, który ustalił
wynik na 47:42.
Nie minęła minuta gry po zmianie stron, a Sopocianie odrobili wszystkie straty.
Żółto-czarni poszli za ciosem i po trójce Goinsa wyszli na prowadzenie 50:47,
co zaowocowało szybkim czasem dla Kinga. Drużyny wróciły na parkiet i to wciąż
Energa Trefl „rozdawała karty”. King na swoje pierwsze punkty czekał aż 5,5
minuty, a w tym czasie podopieczni Mikko Larkasa zbudowali dziesięć oczek
przewagi. Impas Kinga przerwał Żołnierewicz, jednak nie zmieniło to sytuacji na
parkiecie. Żółto-czarni całkowicie zdominowali grę i powiększali prowadzenie. Dopiero
w końcówce kwarty King potrafił nawiązać równorzędną walkę. Na 10 minut przed
końcem to jednak my byliśmy na +14.
Decydująca część zaczęła się od trójki Novaka, lecz podopieczni trenera Larkasa
szybko odpowiedzieli za sprawą Kenny’ego i Kaspra. Rywale próbowali gonić,
jednak Energa Trefl Sopot utrzymywała bezpieczną, dwucyfrową przewagę. W związku
z tym już na 6 minut przed końcem trener Majcherek zarządził obronę na całym
parkiecie. Okazało się to bardzo dobrym pomysłem, gdyż różnica zaczęła topnieć.
Na szczęście nie pozwoliliśmy rozpędzić się Kingowi. Na trafienia gospodarzy
odpowiedzieli Minda i Kenny, a po trzeciej trójce Granta wyszliśmy na +15 i stało
się jasne, że Energa Trefl Sopot po raz drugi w sezonie pokona zespół ze Szczecina!
Energa Trefl Sopot: Suurorg 18, Kacinas 17 (9 zb.), Scruggs 15 (9 as.),
Goins 12 (7 zb.), Witliński 11 (5/6 za dwa) oraz Sherfield 14, Zapała 7,
Kiejzik 2, Nowicki 0, Lockett 0