9 godzin temu | 20.01.2026, 21:44
Koszykarze Energi Trefla Sopot z pierwszym zwycięstwem w
drugiej rundzie europejskich pucharów! W ERGO ARENIE nasz zespół pokonał
niemiecki Rostock Seawolves 83:74 (26:15, 16:18, 22:20, 19:21). Żółto-czarna
drużyna kontrolowała wynik przez całe spotkanie i nawet na sekundę nie pozwoliła
gościom na objęcie prowadzenia.
Wtorkową rywalizację rozpoczęliśmy od punktów Kuby i Szymona Zapały. Konto
gości otworzył trafieniem zza łuku Crockett, ale po chwili tym samym popisał
się Dylan. Trzecia z rzędu trójka należała do Schwartza, lecz w kolejnych
minutach to Sopocianie mieli inicjatywę. Dwie skuteczne akcje Szymona Zapały
oraz seria pięciu oczek Raya wyprowadziły nas na +10. Dzięki bardzo dobrej grze
dwucyfrową przewagę utrzymaliśmy aż do końca kwarty – było 26:15.
Równie dobrze weszliśmy w Q2. Po punktach wracających po kontuzji Paula Scruggsa
nasza przewaga wynosiła już 15 oczek. Mimo że mieliśmy wyraźną przewagę, to
czujny był Mikko Larkas, który od razu zareagował czasem po dwóch trafieniach z
kontry Rostocku. Po przerwie kontrolowaliśmy grę i mimo naporu gości nie
pozwoliliśmy dogonić się rywalowi. Do szatni Energa Trefla Sopot schodziła z
+9.
Zacięty był także start trzeciej kwarty. Jako pierwsi z gry wyłamali się z tego
żółto-czarni, którzy znowu przejęli inicjatywę. Punkty Mindy, trójka Kaspra i
jeszcze jedno trafienie litewskiego skrzydłowego pozwoliło nam odskoczyć na siedemnaście
oczek oraz zaowocowało czasem dla Przemysława Frasunkiewicza. Po przerwie niemiecki
zespół od razu ruszył do odrabiania strat i niestety szło im to całkiem nieźle.
Kolejne cztery minuty Rostock wygrał 15-2 i był już tylko -4, ale na szczęście
Sopocianie odpowiedzieli w idealnym momencie. Ostatnie 75 sekund gospodarze
wygrali 7-0 i dzięki temu trzecią kwartę zapisali po swojej stronie.
Rostock nie odpuszczał, ale na kolejną serię nie pozwolił im świetnie spisujący
się duet Suurorg-Zapała. Nasze zespół utrzymywał dwucyfrową różnicę, a przeciwnicy
nie potrafili znaleźć sposobu na zapisanie serii, która pomogłaby im odrobić
straty. Nie pomagały też kolejne przerwy brane przez trenera Frasunkiewicza.
Żółto-czarni utrzymali koncentrację do końca i zrewanżowali się Rostockowi za porażkę
z grudnia, dzięki czemu wciąż są w grze o awans do ćwierćfinału FIBA Europe
Cup.
Energa Trefl Sopot: Zapała 17 (5 zb.), Addae-Wusu 11 (6 zb.), Schenk 9
(5 as.), Kacinas 6, Goins 4 oraz Suurorg 17 (6 zb.), Cowels 8, Witliński 6 (6
zb.), Scruggs 4, Kiejzik 1, Nowicki 0