5 godzin temu | 16.05.2026, 23:04
Remis w ćwierćfinałowej serii! W drugim meczu play-off
2026 Energa Trefl Sopot pokonała Dziki Warszawa 81:78 (19:21, 11:13, 24:20,
27:24). Obie drużyny mierzyły się w tym sezonie w Hali 100-lecia już po raz
trzeci, lecz dopiero pierwszy raz górą był zespół Mikko Larkasa.
Drugie starcie w Hali 100-lecia rozpoczęliśmy od trójki Paula, ale kolejne
minuty należały do Dzików. Goście zdobyli osiem punktów z rzędu i odskoczyli na
dwa posiadania. Serię przyjezdnych zakończył celnym rzutem zza łuku Kasper, a
niedługo później w ten sam sposób swoje konto otworzył Minda. Sopocianie gonili
rywali i w końcu dopięli swego po efektownym wsadzie Szymona Zapały. Co
ciekawe, nasz środkowy jeszcze wczoraj cieszył się z narodzin syna i wobec tak
wyjątkowego wydarzenia mógł nie zagrać w meczu, ale zdecydował się wesprzeć
kolegów z drużyny. Zacięte 10 minut ostatecznie zakończyło się wynikiem 19:21.
W Q2 świetnie wszedł Kenny, który szybko zapisał dwie trójki. Na parkiecie nadal
oglądaliśmy bardzo wyrównane zmagania, drużyny wymieniały się na prowadzeniu i
żadna z nich nie potrafiła zbudować znaczącej przewagi. Oba zespoły miały też
problemy ze skutecznością, czego efektem było zaledwie 64 punkty łącznie
zdobyte w pierwszej połowie. Do szatni w nieco lepszych humorach schodzili
Warszawianie, którzy byli na +4.
Po zmianie stron swoje wysokie umiejętności potwierdził Horton. Amerykański
obwodowy zakończył punktami trzy akcje z rzędu i szybko czasem musiał reagować
trener Larkas. Niestety, lider Dzików nie zatrzymywał się – po jego trójce goście
zyskali dwucyfrową różnicę na swoją korzyść. Żółto-czarni nie mieli jednak
zamiaru złożyć broni i ruszyli do odrabiania strat. Od stanu 36:47 zapisaliśmy
run 14-0 i to my byliśmy na prowadzeniu! Naszą świetną serię zakończył
Frąckiewicz, a do czwartej kwarty przystępowaliśmy z remisem 54:54.
Od początku decydującej części zespoły grały „cios za cios”. W pierwszych ośmiu
minutach Q4 żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć na więcej niż… trzy punkty. Ku
naszej uciesze przełamali to Sopocianie – od stanu 71:73 trafienia kolejno
zapisali Kasper, Grant oraz Paul, co dało nam dwa posiadania przewagi. Niestety,
bardzo szybko sprawy w swoje ręce wziął Horton. Pięć punktów z rzędu obwodowego
Dzików pozwoliło im wrócić na prowadzenie i zaowocowało czasem dla Energi
Trefla. Po przerwie z półdystansu nie pomylił się Grant, dzięki czemu to my
mieliśmy oczko więcej, jednak Dzikom zostało jeszcze 25 sekund na przechylenie
szali zwycięstwa na swoją stronę, Piłka oczywiście trafiła do Hortona, jednak
tym razem jego floater okazał się niecelny. Zwycięstwo przypieczętował Paul,
który dwa razy nie pomylił się z linii rzutów wolnych i tym samym utrzymał 100%
skuteczność (10/10) w tym elemencie w sobotniej rywalizacji.
Energa Trefl Sopot: Scruggs 19 (8 zb.), Goins 12, Suurorg 12, Sherfield
11 (8 zb.), Kacinas 9 oraz Schenk 8 (7 as.), Zapała 6, Addae-Wusu 4, Nowicki 0
Teraz ćwierćfinałowa seria przeniesie się do Warszawy.
O kolejne zwycięstwa
zespoły Energi Trefla i Dzików powalczą w Hali Koło we wtorek 19 maja o 18:00
oraz w czwartek 21 maja o 20:15. Do półfinału awansuje drużyna, która wygra
trzy mecze.