Wyjazd na teren mistrza – Trefl gra z Anwilem - Trefl Sopot
CZAS DO NASTĘPNEGO MECZU U SIEBIE Trefl Sopot vs Miasto Szkła Krosno
Kup bilet
01 Lut

Wyjazd na teren mistrza – Trefl gra z Anwilem

Luty zaczyna się dla koszykarzy Trefla od wyjątkowo trudnego wyzwania – sopocianie zmierzą się we Włocławku z mistrzem Polski Anwilem. Spotkanie rozpocznie się w sobotę o godzinie 19.

Rywale Trefla

Skład Anwilu w ostatnich dniach zmienia się dynamiczne. W piątek rano klub z Włocławka ogłosił, że drużynę opuszcza Mateusz Kostrzewski, a ta informacja została odebrana jako zapowiedź kolejnych zmian. Niedawno ogłoszono transfer MVP poprzednich rozgrywek, Ivana Almeidy, jednak nie wiadomo czy Kabowerdeńczyk będzie mógł zagrać już w meczu z Treflem. Na ten moment i tak mistrzowie Polski dysponują bardzo mocnym składem, z solidnymi zawodnikami na każdej pozycji. Za rozgrywanie odpowiada trójka koszykarzy – Kamil Łączyński, Aaron Broussard i Vladimir Mihailović. Dwójka zza granicy może też występować na pozycji rzucającego obrońcy. W podstawowym składzie najczęściej wybiega „Łączka”, będący drugim asystującym całej Energa Basket Ligi. Pozostała dwójka także dostaje wiele minut, pomagając także na „dwójce”. Szczególnie dobrze jako strzelec spisuje się Mihailović, trafiający ponad 44% rzutów zza łuku. Pozostałe miejsca na pozycjach dwa i trzy są zarezerwowane dla kolejnej trójki – Michała Michalaka, Chase’a Simona oraz Jarosława Zyskowskiego. Każdy z nich bardzo dobrze punktuje, zdobywając powyżej dziesięciu oczek na mecz. Najlepszym strzelcem całego zespołu jest Amerykanin, który skutecznie gra na dystansie i po wejściach bliżej kosza. Na samodzielne kończenie akcji chętnie decyduje się też Michalak, który w ostatnich latach bardzo poprawił grę „na koźle”, dzięki czemu często penetruje, a nawet rozgrywa akcje. Regularnie pod obręcz wbija się też Zyskowski, który jest świetnym strzelcem, ale potrafi też bardzo dobrze minąć. Cała trójka skutecznie radzi sobie też na linii rzutów wolnych.

Anwil ma bardzo silny obwód, ale pod koszem zawodnikom Igora Milicicia też nie brakuje mocy. Tam króluje czwórka zawodników – Nikola Marković, Szymon Szewczyk, Josip Sobin i Walerij Lichodiej. Ten ostatni zmaga się jednak z kontuzją, więc na pozycjach cztery i pięć (na dziś) zostają mistrzom Polski tylko trzej koszykarze. Średnio najwięcej czasu na parkiecie spędza Marković, czyli podkoszowy ze świetną techniką, potrafiący nie tylko sam kończyć akcje, ale też podać do kolegów. Kibice Trefla doskonale znają atuty Serba, który w sopockiej ekipie zagrał 47 spotkań, w wielu z nich będąc liderem żółto-czarnych. Podstawowym centrem w zespole z Włocławka jest jednak Josip Sobin, który trzyma się blisko kosza i w tej strefie gra niezwykle skutecznie. Chorwat w tych rozgrywkach poprawił się na linii rzutów wolnych, dzięki czemu stał się jeszcze groźniejszym graczem. Ostatnią postacią w strefie podkoszowej jest Szymon Szewczyk, czyli gracz z ogromnym doświadczeniem, bardzo ważny nie tylko na parkiecie, ale też w szatni. Były kapitan reprezentacji Polski bardzo dobrze wykorzystuje minuty spędzone na parkiecie, grając skutecznie i rozsądnie. „Szewcu” pomimo 36 lat nadal jest jednym z najpewniejszych polskich podkoszowych w lidze.

Skład Anwilu

Kamil Łączyński/Vladimir Mihailović/

Chase Simon/Aaron Broussard

Michał Michalak/Jarosław Zyskowski/Ivan Almeida(?)

Nikola Marković/Walerij Lichodiej (kontuzja)

Josip Sobin/Szymon Szewczyk

Kluczowe pojedynki

Kamil Łączyński – Łukasz Kolenda

Dwóch polskich rozgrywających – „Łączka” jest obecnie ważną postacią reprezentacji, a o dziesięć lat młodszy „Kolendziak” już zaczyna powoli pukać do drzwi kadry. Na dziś oczywiście doświadczenie, chłodna głowa, spokój i kontrola tempa gry przemawiają za starszym z tej dwójki, ale Łukasz też już wielokrotnie pokazał swoje wysokie umiejętności i niesamowitą zdolność do przyspieszenia akcji, a także wzięcia na siebie odpowiedzialności. Kolenda częściej ryzykuje, co czasem skutkuje łatwymi stratami, jednak  częściej daje korzyść dla zespołu w postaci efektownej asysty lub celnego rzutu.

Nikola Marković – Paweł Leończyk

Choć obaj grali w Treflu i w Anwilu, to nigdy nie spotkali się w jednym zespole. Kilkukrotnie jednak zmierzyli się ze sobą, występując w innych drużynach. W sezonach 2016/2017 i 2017/2018 obaj zawodnicy zagrali już w meczach pomiędzy sobotnimi rywalami, jednak wtedy Marković był koszykarzem Trefla, a Leończyk grał w Anwilu. Teraz sytuacja się odwróciła. Obaj są świetnymi podkoszowymi, potrafiącymi zagrać na obwodzie, a także trafić z półdystansu i spod kosza. Ich pojedynki mogą być bardzo ważne dla losów spotkania, bo to właśnie „Leon” jest jedną z najsilniejszych, ofensywnych broni sopocian, a Nikola wobec nieobecności Lichodieja musi wziąć na siebie większą odpowiedzialność w grze pod obręczami.

Gdzie oglądać?

Transmisja z meczu dostępna będzie na stronie emocje.tv. Relacja rozpocznie się kilkanaście minut przed początkiem meczu. Koszt dostępu to 9 złotych.

Nasze Drużyny

Sponsor Energa Basket Ligi

Sponsorzy tytularni

Sponsor strategiczny

Sponsor złoty

Sponsorzy wspierający i techniczni

Patroni medialni