25 Sty

Ważne starcie z beniaminkiem – Trefl gra ze Spójnią

W niedzielę o 12:40 Trefl Sopot zmierzy się w ERGO ARENIE z beniaminkiem Energa Basket Ligi – Spójnią Stargard. Na tym etapie sezonu, w spotkaniach z zespołami z dołu tabeli, żółto-czarni muszą u siebie zdobywać dwa punkty. Bilety na mecz są dostępne na stronie sercesopotu.pl.

Pojedynek z ekipą z zachodniego Pomorza jest szczególny dla kapitana Trefla – Pawła Leończyka. „Leon” rozpoczynał swoją karierę w Spójni, był również od dziecka kibicem tego zespołu. Teraz przed skrzydłowym sopocian pierwsza okazja, by jako gospodarz ugościć swój pierwszy klub.

Dla nas to bardzo ważny mecz i nie mówię tu o sobie, a o całej drużynie. Wiadomo jaka jest nasza sytuacja i to będzie spotkanie nie o dwa punkty, a może nawet o cztery czy sześć oczek. Oczywiście,  przyjeżdża zespół z mojego rodzinnego miasta, jest tam kilka osób, które pamiętam jeszcze z „moich” czasów. Pierwszym trenerem został teraz Kamil Piechucki, jest też masażysta Grzegorz Gromek, który z nami pracował, pamiętający czasy najlepszej koszykówki w Stargardzie. Bardzo fajnie będzie ich ponownie spotkać i porozmawiać z nimi. Na co dzień trzymam kciuki za Spójnię, ale w niedzielę kluczowe będzie nasze zwycięstwo – mówi Paweł Leończyk, koszykarz Trefla.

Rywale Trefla

W pierwszej części sezonu w ekipie niedzielnych gości wyraźnie dominował jeden gracz – Anthony Hickey. Amerykanin był najlepszym strzelcem, oddawał najwięcej rzutów z gry, najczęściej asystował, a więcej zbiórek od niego notował tylko Norbertas Giga. Rozgrywający odszedł jednak ze stargardzkiej drużyny i teraz przed nowym trenerem Kamilem Piechuckim poważne wyzwanie – ułożenie zespołu bez jej zdecydowanego lidera. Może nie być to wcale tak trudne, bo wprawdzie Hickey „wykręcał” świetne statystyki, ale to nie przekładało się na wyniki Spójni. Jest szansa, że bez takiego dominatora pozostali gracze stargardzian otworzą się i zaczną częściej brać na siebie odpowiedzialność za kończenie akcji. Ostatnie dwa mecze pokazują, że nie będzie to jednak proces błyskawiczny. Dwa tygodnie temu, jeszcze z Hickeyem w składzie Spójnia do końca walczyła o wygraną z Arką Gdynia, przegrywając tylko jednym oczkiem. Wtedy Amerykanin rzucił 33 punkty. Tydzień później w derbach z Kingiem lidera już zabrakło, a goście przegrali aż 62:91. W starciu ze szczecinianami trudno było znaleźć koszykarza, który byłby blisko zastąpienia Hickeya w roli lidera. Najwięcej punktów rzucił Shane Richards, jednak on w większości meczów wychodzi z ławki. Średnio żaden z graczy Spójni nie przekracza poziomu dziesięciu oczek na spotkanie.

Po odejściu Hickeya najlepszym strzelcem jest Piotr Pamuła. Koszykarz niedawno obchodzący 29. urodziny rzuca równo 10 oczek na mecz, jednak trafia najgorsze w karierze 26,1% prób z dystansu. Pamuła, wraz z Rodem Camphorem, najczęściej ze wszystkich decyduje się na rzuty, jednak Amerykanin ma jeszcze gorszą skuteczność, zarówno z dystansu, jak i z gry. Obaj koszykarze już we wcześniejszych sezonach udowodnili, że potrafią trafiać zdecydowanie częściej i może właśnie teraz przejmą większą odpowiedzialność za grę zespołu. Nieźle prezentują się też wspomniani wcześniej Richards i Giga, choć litewski podkoszowy ma spore problemy na linii rzutów wolnych. Z pozostałych Polaków dużo minut dostają Marcin Dymała, Hubert Pabian i Marcel Wilczek. Nieco mniej grają z kolei Dawid Bręk, Marcin Fraś i Maciej Raczyński.

Skład Spójni

Rod Camphor/Dawid Bręk

Piotr Pamuła/ Maciej Raczyński

Marcin Dymała/Shane Richards

Hubert Pabian/Wojciech Fraś

Norbertas Giga/Marcel Wilczek

Kluczowe pojedynki

Ian Baker – Rod Camphor

Dwójka amerykańskich rozgrywających, lubiących często samemu kończyć akcje. Baker jest dobrym strzelcem, potrafiącym też penetrować w pod kosz. Camphor w poprzednich rozgrywkach również pokazał się jako seryjny strzelec, ale teraz ma większe problemy z celnością. Wydaje się jednak, że po odejściu Hickeya Amerykanin będzie miał inną rolę w drużynie – więcej czasu spędzi z piłką w rękach i będzie mógł sam kreować sobie pozycje rzutowe. W tym elemencie świetnie radzi sobie też Baker, który często decyduje się na rzuty po koźle.

Milan Milovanović – Norbertas Giga

Dwóch podkoszowych gigantów, choć o odmiennej charakterystyce. Milan trzyma się blisko obręczy, doskonale zbierając w ataku (drugi w lidze pod tym względem) i dobijając rzuty kolegów. Z kolei Giga regularnie ucieka na obwód, próbując rzucać za trzy. Dla Milovanovicia oznacza to, że będzie musiał on w obronie więcej bronić także za łukiem. Na starcie sezonu to Serb prezentuje się zdecydowanie lepiej, ale Giga wydaje się być najsolidniejszym z podkoszowych Spójni.

Atrakcje dla kibiców

Tradycyjnie podczas meczów „serca Sopotu” w ERGO ARENIE obok parkietu dla najmłodszych kibiców przygotowany zostanie Kącik Zabaw, a także dodatkowe boisko do koszykówki. W obu tych miejscach maluchy będą mogły aktywnie spędzić czas przed meczem, w jego trakcie, a także podczas przerw niedzielnego spotkania. Ponownie można będzie też zdobyć kalendarze ze zdjęciami koszykarzy żółto-czarnych, a także siatkarzami Trefla Gdańsk. W przerwach na żądanie dla obu trenerów zatańczą Cheerleaders Flex Sopot. Kibice zasiadający na trybunach będą mieli też okazję wziąć udział w dwóch konkursach, odbywających się na parkiecie. W długiej przerwie boisko opanują maluchy, które będą rywalizować i bawić się wraz z Treflikiem. Po trzeciej kwarcie dwójka ochotników stanie naprzeciwko siebie, by zmierzyć się w koszykarskiej odmianie zabawy w kółko i krzyżyk, z nagrodami od Sklepu Koszykarza.

Na seniorów przy wejściu do ERGO ARENY czekać będzie stoisko Rehasport Clinic ze specjalną ofertą    i bezpłatnymi poradami fizjoterapeutycznymi, udzielanymi przez mgr Katarzynę Kazimieruk, specjalistę fizjoterapii osób starszych. Osoby odwiedzające halę będą mogły też przejść test równowagi, a także otrzymać zalecenia ukierunkowane na bezpieczeństwo i profilaktykę urazów spowodowanych upadkami.

Gdzie oglądać?

Na trybunach ERGO ARENY! Bilety na spotkanie dostępne są na stronie sercesopotu.pl, a klubowe kasy w hali otwarte będą w sobotę od 12 do 15, a niedzielę od 10, do momentu rozpoczęcia spotkania. Osoby, które nie dotrą do ERGO ARENY, będą mogły obejrzeć pojedynek w Polsacie Sport.

Nasze Drużyny

Sponsor Energa Basket Ligi

Sponsorzy tytularni

Sponsor strategiczny

Sponsor złoty

Sponsorzy wspierający i techniczni

Patroni medialni