Koszykarze Energi Trefla Sopot nadrabiają ligowe zaległości.
W ramach 1. kolejki ORLEN Basket Ligi żółto-czarna drużyna już jutro tj. we
wtorek 6 stycznia zagra na wyjeździe z Zastalem Zielona Góra. Ewentualne
zwycięstwo zapewni Sopocianom rozstawienie w Pucharze Polski 2026 oraz pozwoli
wrócić na 1. miejsce w tabeli ORLEN Basket Ligi. Początek spotkania w hali CRS
o 17:30. Transmisja w Polsat Sport 2.
Start sezonu 2025/2026 dla naszego najbliższego przeciwnika nie był udany. Z
pierwszych sześciu meczów Zielonogórzanie wygrali tylko dwa – na wyjeździe z
GTK oraz u siebie z MKS-em. Trener Arkadiusz Miłoszewski szukał sposobu na
poprawę dyspozycji swojego zespołu i w końcu znalazł klucz. Kolejne sześć spotkań
pięciokrotny mistrz Polski zakończył z bilansem 5-1, a ich wyższość musiały
uznać ekipy z Lublina, Słupska, Ostrowa Wielkopolskiego, Włocławka i Krosna.
Zastal mocno postawił się także w swoim ostatnim meczu ze Śląskiem, ale ostatecznie
w Hali Orbita triumfowali gospodarze.
- Musimy wyjść na mecz zdecydowanie bardziej skoncentrowani niż było to w
ostatnim spotkaniu w Ostrowie Wielkopolskim. Pozwoliliśmy zawodnikom Stali na
zbyt wiele i nie możemy tego powtórzyć. Musimy odcinać podania i być blisko
rywali, tak żeby przeciwnik „czuł nasz oddech”. Kluczem do zwycięstwa będzie
zatrzymanie liderów Zastalu – uważa trener Jakub Pendrakowski.
Na poprawę gry Zastalu z pewnością miał wpływ transfer Chavaughana Lewisa.
Amerykański obwodowy w trzech spotkaniach zapisał 69 punktów, co daje średnią
23 oczek na spotkanie. Z powodu kontuzji pleców 32-latka zabrakło we Wrocławiu,
jednak być może do gry wróci już we wtorek. Do dyspozycji trenera Miłoszewskiego
powinien być również nowy nabytek Sagaba Konate, który dotarł do Zielonej Góry
w sobotę. Ponadto świetnie w tym sezonie spisują się wszechstronny Andrzej Mazurczak
(śr. 14 punktów i 5,5 asysty), Conley Garrison (śr. 11,9 punktów) oraz nadzieja
polskiej koszykówki, Jakub Szumert (śr. 11,8 punktu i 6 zbiórek).
- Trudno ich pokonać w Zielonej Górze. Grają szybką koszykówkę i świetnie dzielą
się piłką. To ich duży atut, który spróbujemy im odebrać. Ważna będzie nasza
fizyczność. Pod koszem mają doświadczonego Krzysztofa Sulimę, którego często
oglądałem, kiedy sam zaczynałem grać. Zawsze świetnie „przestawiał” przeciwników,
więc musimy się szykować na bardzo fizyczne granie. W pomalowanym świetnie
sobie także radzi Kuba Szumert, z którym spotkałem się na kadrze. Przed nami
niełatwe wyzwanie – mówi Szymon Zapała.
Dzięki ostatnim bardzo dobrym wynikom Zastal wciąż ma szansę na grę w lutowym Pucharze
Polski 2026. My jesteśmy już pewni udziału w turnieju, ale dopiero dziesiąte
ligowe zwycięstwo da nam rozstawienie przed losowaniem, które zostało
zaplanowane na wtorek 13 stycznia, oraz pozwoli wrócić na fotel lidera tabeli. W
związku z tym dla obu drużyn wtorkowa rywalizacja będzie niezwykle istotna!