3 godziny temu | 13.02.2026, 17:27
Dokładnie
dwa miesiące czekamy na kolejne zwycięstwo odniesione na parkiecie rywali.
Kolejna szansa – i jednocześnie ostatnia przed turniejem o Puchar Polski 2026 oraz
przerwą reprezentacyjną – już w niedzielę 15 lutego w Wałbrzychu, gdzie drużyna
Energi Trefla Sopot zmierzy się z miejscowym Górnikiem Zamek Książ. Początek
spotkania o 12:30. Transmisja w Polsat Sport 2.
Choć Górnik aktualnie plasuje się dopiero na 11. miejscu
w tabeli, to bez wątpienia można zaliczyć ich do czołowych drużyn tego sezonu
ORLEN Basket Ligi. Ich pozycja jest spowodowana zaległym meczem ze Śląskiem. W
przypadku zwycięstwa Górnik „wskoczyłby” do czołowej ósemki, gdzie był już na
koniec pierwszej rundy. Dzięki temu w przyszłym tygodniu podopieczni Andrzeja
Adamka pojadą do Sosnowca i będą bronić wywalczonego przed rokiem Pucharu
Polski. W przypadku ich potencjalnego zwycięstwa w ćwierćfinale z AMW Arką Gdynia
oraz naszego powodzenia w rywalizacji z Legią, obie drużyny spotkają się ponownie
ze sobą w półfinale turnieju zaledwie sześć dni po meczu w Wałbrzychu.
Forma naszego najbliższego rywala nie jest stabilna. W ostatnich tygodniach
Górnik pokonał Stal czy po szalonym spotkaniu triumfował nad Dzikami Warszawa,
ale w międzyczasie przegrał także u siebie z Zastalem i Anwilem. Zespół z
województwa dolnośląskiego największe problemy ma po atakowanej stronie
parkietu. Średnio Górnik zdobywa niespełna 80 punktów na mecz, co jest
przedostatnim, 15. wynikiem w całej lidze. Przekłada się to oczywiści na inne statystyki
m.in. liczbę asyst (śr. 16,3, 14. miejsce) czy procent skuteczności z gry (śr.
43,6%, 15. miejsce).
- Bardzo spowalniają grę i chcą narzucić swoje tempo rywalom. Nie pozwalają
biegać - niemal zawsze, kiedy przeciwnicy mają przewagi, zatrzymują akcje
faulami i zmuszają rywali do gry z boku. Nie rzucają często za trzy, ale mają zawodników,
którzy w inny sposób potrafią wykorzystać swoje umiejętności. Ich atutem z pewnością
także będzie hala. Mają bardzo zaangażowanych kibiców – mówi trener Jakub
Pendrakowski.
Mimo słabych drużynowych liczb, Górnik ma w składzie kilku zawodników, którzy
niemal w pojedynkę mogą przesądzić o losach rywalizacji. Lovell Cabbil, Ike Smith,
Marc Garcia i Tauras Jogela – to czterech koszykarzy, którzy średnio zdobywają
ponad 10 punktów na spotkanie. Liderem jest Cabbil (śr. 15,1), ale ze względu
na odniesioną ostatnio kontuzję jego występ w niedzielę jest niepewny. Ze względu
na to odpowiedzialność za grę ofensywną Górnika może ponownie wziąć na siebie Avery
Anderson. Amerykanin w ostatnim spotkaniu z Dzikami zanotował swój najlepszy
mecz na parkietach ORLEN Basket Ligi (18 punktów, 5 asyst i 4 zbiórki).
- Dobrze bronią i grają twardo. Zdajemy sobie sprawę, że ciężko się gra w Wałbrzychu.
To specyficzna hala, a dodatkowo kibice są bardzo żywiołowi. Musimy dobrze grać
w pojedynkach 1vs1 i nie dać im narzucić swojego tempa. To powinno nam
przynieść zwycięstwo – uważa Szymon Nowicki.