Trefl Sopot

Pogoń bez happy-endu

8 godzin temu | 04.04.2025, 22:39
Pogoń bez happy-endu

Emocje do ostatnich sekund bez szczęśliwego zakończenia. W 24. kolejce koszykarze Trefla Sopot przegrali z PGE Startem Lublin 87:88 (22:25, 16:36, 19:16, 30:11). Sopocianie przegrywali już różnicą 23 punktów, ale w drugiej połowie odrobili niemal wszystkie straty i doprowadzili do emocjonującej końcówki. Dla żółto-czarnych była to pierwsza porażka w Hali 100-lecia w tym sezonie.  

Start piątkowej rywalizacji był wyrównany. W naszym zespole jako pierwsi swoje konta otworzyli Mikołaj, Darious i Aaron, ale lublinianie także nie próżnowali. Różnica jednego posiadania pomiędzy drużynami utrzymywała się do 7 minuty. Wtedy akcją „2+1” popisał się Lecomte, co pozwoliło wyjść Startowi na 17:13. Nie daliśmy gościom uciec, gdyż kolejne trafienia należały do Jarka i Kuby. Po drugiej trójce Nahiema wyszliśmy nawet na prowadzenie, ale ostatnie trafienia w Q1 należały do przeciwników, którzy po 10 minutach byli na +3.

Druga część rozpoczęła się od pięciu oczek Startu, więc szybko czasem zareagował Żan Tabak. Niestety, po przerwie goście nie zatrzymywali się i odskoczyli na +17. Jeszcze raz poprosił o przerwę chorwacki szkoleniowiec. Sygnał do odrabiania strat próbował dać Keondre, ale Start nie odpuszczał. Do szatni schodziliśmy z dwudziestotrzypunktową stratą.

Na drugą połowę mistrzowie Polski wyszli bardzo zmotywowani. W pierwszych 125 sekundach odrobiliśmy osiem oczek i o czas musiał prosić Wojciech Kamiński. Reakcja trenera Startu - niestety dla nas - dobrze wpłynęła na przyjezdnych, którzy w kolejnych minutach utrzymywali wysokie prowadzenie. Do końca kwarty udało nam się odrobić tylko trzy punkty względem poprzedniej części.

Podobnie jak wcześniejszą kwartę, tak i ostatnie 10 minut otworzyliśmy mocnym uderzeniem. Dwa trafienia Marcusa oraz akcja „3+1” Kuby zredukowały straty do -12. Naszą serię przerwał zza łuku Put, lecz szybko czterema punktami odpowiedział Nick i o czas musiał prosić Wojciech Kamiński. Tym razem to nie dało efektu. Rozpędzeni mistrzowie Polski konsekwentnie zmniejszali różnicę. Na 90 sekund przed końcem było to już tylko -3 i jeszcze raz trener Startu zaprosił graczy na ławki rezerwowych. Po przerwie obroniliśmy akcję gości, a następnie faulowany Aaron nie pomylił się na linii rzutów wolnych, co oznaczało stratę zaledwie jednego oczka! Niestety, po blisko 3 minutach bez trafienia niemoc Startu zakończył Lecomte, jednak w następnej akcji kolejne punkty dopisał Nick. Do końca spotkania zostało 28 sekund, a piłkę mieli goście. Lublinianie rozgrywali akcję do końca, ale rzut Lecomte zablokował Marcus. Piłka trafiła do Nicka, który miał jednak zaledwie 4 sekundy na odwrócenie losów rywalizacji. Nasz koszykarz zdecydował się na akcję indywidualną, jednak ta nie zakończyła się sukcesem i to Start mógł cieszyć się ze zwycięstwa.

Trefl Sopot: Best 19 (8 zb.), Johnson 13, Kennedy 8, Witliński 8 (6 zb.), Moten 7 oraz Schenk 10 (6 as.), Weathers 10, Alleyne 8, Zyskowski 2  

Udostępnij
 

Sponsorzy i Partnerzy

Sponsorzy Tytularni
SPONSOR ZŁOTY
Sponsor Strategiczny
Partnerzy wspierający i techniczni
Patroni medialni
Sponsor Tytularny Orlen Basket Ligi
7671136