W sobotę 10 stycznia o 17:30 drużyna Energi Trefla Sopot
rozegra pierwszy domowy mecz w 2026 roku. W ERGO ARENIE naszym rywalem będzie
Anwil Włocławek. Oba zespoły spotkały się ostatnio na koniec poprzedniego
sezonu, kiedy to po zaciętym meczu po brązowy medal ORLEN Basket Ligi sięgnęli
Sopocianie. Zbliżające się spotkanie również będzie ważne dla obu drużyn, tym
razem w kontekście gry w Pucharze Polski 2026, co zapowiada duże emocje! Bilety
na mecz są dostępne na www.sercesopotu.pl.
Kasa stacjonarna przy wejściu A1 będzie działać w sobotę od 15:30.
Dla mającego mistrzowskie aspiracje Anwilu początek sezonu nie był udany.
Włocławianie co prawda zainaugurowali rozgrywki od wysokiego zwycięstwa nad
Tauronem GTK Gliwice, ale z kolejnych czterech meczów ligowych wygrali tylko
jeden, z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Od popularnych „Rottweilerów” lepsze okazały
się inne czołowe drużyny obecnego sezonu, czyli Arka, King i Legia.
Po porażce w stolicy kolejne mecze w listopadzie były dla naszego najbliższego rywala
zdecydowanie lepsze – Anwil pokonywał kolejno Start, Twarde Pierniki oraz
Czarnych. W grudniu – podobnie jak my ostatnio – Włocławianie przekonali się o domowej
sile Stali Ostrów Wielkopolski i Zastalu Zielona Góra. To przesądziło losy
Grzegorza Kożana jako pierwszego trenera trzykrotnych mistrzów Polski. Jego
miejsce zajął Ronen Ginzburg.
Zanim doświadczony Izraelczyk objął stanowisko, w drugi dzień świąt Bożego
Narodzenia Anwil przegrał jeszcze we Wrocławiu. Nowy rok i nowy szkoleniowiec
przynieśli Włocławskim kibicom zdecydowanie lepsze nastroje. Najpierw zespół z
województwa kujawsko-pomorskiego pokonał Dziki Warszawa, a następnie Górnik
Zamek Książ Wałbrzych. W obu meczach nasi najbliżsi przeciwnicy rzucili razem
202 punkty i to właśnie atak będzie najgroźniejszą bronią Anwilu w sobotniej
rywalizacji.
-
To prawdopodobnie najbardziej utalentowana drużyna w naszej lidze. Mają
wielu zawodników, którzy mogą rzucić nawet ponad 30 punktów w jednym spotkaniu.
Grają szybko, a więc naszym celem musi być zatrzymanie ich ataku. Nie możemy
iść na wymianę ciosów i liczyć, że przerzucimy rywala. Cieszymy się, że możemy
zagrać u siebie, bo tu się dobrze czujemy. Liczymy na zwycięstwo –
mówi trener Jakub Pendrakowski.
W spotkaniach z Dzikami i Górnikiem dobrą formę zaprezentował Elvar
Fridriksson, który łącznie zapisał 46 punktów, 12 asyst i 8 zbiórek. Przeciętnie
Islandczyk zdobywa ponad 14 oczek na mecz, a dwucyfrowymi średnimi mogą pochwalić
się także Michał Michalak, Eric Lockett, Isaiah Mucius, AJ Slaughter i nowy nabytek
Włocławian, Tyler Wahl. Cała drużyna Anwilu zdobywa przeciętnie ponad 91
punktów na mecz, co jest najlepszym wynikiem ORLEN Basket Ligi.
-
Musimy wrócić do naszego stylu, czyli agresywnej gry przez 40 minut. W
ostatnich meczach zdarzały nam się przestoje i przez to przegraliśmy dwa
spotkania. Nie możemy sobie pozwolić na to, jeżeli chcemy pokonać Anwil. Rywale
są „w gazie”, wygrali dwa mecze i na pewno będzie trudno ich pokonać. Liczymy
na pomoc naszych kibiców. Od początku sezonu mamy liczne wsparcie i wiemy, że
teraz też będą z nami. Spróbujemy się za to odwdzięczyć wygraną! – deklaruje Szymon
Zapała.
Ostatnia kolejka pierwszej rundy zadecyduje o składzie lutowego turnieju o
Puchar Polski 2026. Do Sosnowca pojedzie osiem najlepszych drużyn. W tym gronie
jest już Energa Trefl Sopot, która jednak wciąż walczy o rozstawienie, czyli
znalezienie się w gronie czterech najlepszych zespołów. Taką gwarancję drużynie
Mikko Larkasa zapewni dziesiąte ligowe zwycięstwo, jednak w przypadku porażki miejsce
w czwórce może zabrać… Anwil Włocławek. Poszczególne rozwiązania będą zależały
także od wyników meczów Górnika ze Stalą oraz Dzików z Zastalem, a wszystkie
możliwe warianty można sprawdzić
tutaj.
Transmisja spotkania Energa Trefl Sopot vs Anwil Włocławek w Polsat Sport 2.