1 godzina temu | 19.02.2026, 22:45
Pierwszy krok w kierunku ósmego Pucharu Polski postawiony
przez żółto-czarną drużynę! W spotkaniu otwierającym turniej w Sosnowcu Energa
Trefl Sopot pokonała Legię Warszawa 83:80 (23:23, 22:21, 18:19, 20:17) i
awansowała do drugiego etapu rozgrywek. O finał zespół Mikko Larkasa powalczy w
Arenie Sosnowiec w sobotę 21 lutego o 15:00, a naszym rywalem będzie Górnik
Zamek Książ Wałbrzych, który pokonał AMW Arkę Gdynia 91:81. Transmisja w Polsat Sport 2.
Ćwierćfinał lepiej rozpoczęli gracze Legii, którzy po punktach Ponsara i Pluty
wyszli na 5:0. Nasze konto otworzył Mikołaj i to właśnie center w pierwszych
minutach wziął na siebie cały ciężar gry w ataku. W niespełna 3,5 minuty
środkowy zapisał aż osiem oczek i w pojedynkę zniwelował różnicę do dwóch
punktów. Sopocianie walczyli o odrobienie wszystkich strat, ale Legia trzymała
się na niewielkim prowadzeniu. Podopieczni Mikko Larkasa nie odpuszczali i w
końcu dopięli swego – po 10 minutach mieliśmy remis 23:23.
Druga kwarta rozpoczęła się od rywalizacji Thompsona i Scruggsa. Obaj
koszykarze zdobyli po pięć oczek. Ich serię przełamał Kasper, który… dorzucił
pięć punktów z rzędu. Tym razem to my utrzymywaliśmy się na prowadzeniu, a
Legia musiała gonić. Przy stanie 39:35 o czas poprosił trener Rannula, a
wskazówki okazały się pomocne dla jego drużyny. Stołeczni zdobyli sześć punktów
z rzędu i odzyskali prowadzenie. Na szczęście na więcej nie pozwolił świetnie
dysponowany Willy, zaś ostatnie słowo w pierwszej połowie należało do Paula i
to my schodziliśmy do szatni z minimalną przewagą.
Start gry po zmianie stron był wyrównany, ale później inicjatywę przejęli rywale.
Zespół Legii – w przeciwieństwie do nas – świetnie czuł się za łukiem i odskoczył
na +10. Po przerwie dla Mikko Larkasa szybko odrobiliśmy połowę strat, a w
końcówce Q3 ponownie przyspieszyliśmy tempo. Efektem tego była trójka Kuby na
zakończenie kwarty i remis 63:63.
Żółto-czarni poszli za ciosem i rozpoczęli ostatnią część od czterech oczek. Tym
razem to Sopocianie dominowali na parkiecie i rozpoczęli budowanie swojej
przewagi. Po trafieniu Kenny’ego Goinsa to my mieliśmy o dziesięć punktów więcej.
Niestety, powtórzył się scenariusz z trzeciej kwarty, kiedy to drużyna przegrywająca
zaczęła odrabiać straty. Po celnych wolnych Thompsona przeciwnicy tracili zaledwie
dwa oczka, ale wtedy arcyważną trójkę rzucił Minda. Po czasie dla trenera
Rannuli Legia szybko zbliżyła się na jedno posiadanie. Rywale mogli nawet
wyrównać, ale twarda obrona Sopocian nie pozwoliła się złamać. Co nie udało się
mistrzom Polski, udało się aktualnym brązowym medalistom ORLEN Basket Ligi. Na
12 sekund przed końcem z bardzo trudnej pozycji trafił Kasper, a to wyprowadziło
nas na +5! Stołeczni próbowali jeszcze odwrócić losy rywalizacji, jednak stać
ich było tylko na dwa oczka, które zdobyli niemal równo z syreną oznaczającą
koniec meczu. Po raz trzeci w sezonie 2025/2026 Energa Trefl Sopot lepsza od
Legii Warszawa!
Energa Trefl Sopot: Witliński 16 (6 zb.), Schenk 15 (7 as.), Scruggs 14
(8 zb.), Kacinas 11, Goins 6 oraz Suurorg 16, Addae-Wusu 4, Zapała 1, Nowicki 0