Energa Trefl Sopot
NEWSY
DRUŻYNY
KLUB
BILETY
SPONSORZY I PARTNERZY
DLA MEDIÓW

Mission Impossible: Szombathely

9 godzin temu | 10.02.2026, 15:09
Mission Impossible: Szombathely
W ostatnim meczu drugiej rundy FIBA Europe Cup koszykarze Energi Trefla Sopot zmierzą się na wyjeździe z węgierskim Falco Vulcano Energia KC Szombathely. Żółto-czarni wciąż mają szansę na awans do ćwierćfinału, ale będzie to zadanie niemal niemożliwe do wykonania. Początek spotkania 11 lutego o 18:30. Rywalizacja będzie transmitowana na stronie internetowej sport.tvp.pl oraz na kanale YouTube FIBA.

Przed ostatnimi dwoma meczami grupy K aż trzy drużyny mają szansę na zajęcie 2. miejsca w grupie, które da awans do ćwierćfinału FIBA Europe Cup. W związku z tym decyzją organizatora rozgrywek oba spotkania rozpoczną się w środę o tej samej godzinie, czyli 18:30.

Pewna awansu jest już UCAM Murcia, która z kompletem zwycięstw zdecydowanie lideruje w naszej grupie. Na drugim miejscu aktualnie plasuje się Rostock, a trzecie jest Falco – oba kluby w pięciu meczach zanotowały po 2 zwycięstwa i 3 porażki. Jeden triumf mniej ma Energa Trefl Sopot, co oznacza, że w przypadku powodzenia na Węgrzech oraz porażki Rostocku żółto-czarni mogą zrównać się ze swoimi rywalami.

W takim przypadku o awansie zadecyduje bilans małych punktów w meczach pomiędzy drużynami zainteresowanymi (tj. Energą Treflem Sopot, Rostock Seawolves i Falco Vulcano Energia KC Szombathely), który niestety w tym momencie jest dla nas bardzo niekorzystny.



Tak duża różnica oznacza, że jedyną szansą na awans dla podopiecznych Mikko Larkasa jest triumf Murcji nad Rostockiem oraz nasze zwycięstwo nad Falco… co najmniej 44 punktami.

- W czasach juniorskich miałem takie sytuacje, że musieliśmy nie tylko wygrać, ale zrobić to także odpowiednią ilością punktów. Moim zdaniem w takim meczu nie można się skupiać na tej konkretnej liczbie, tylko – tak jak zawsze – na sobie. Trzeba konsekwentnie grać każdą akcję, skupić się na wygraniu spotkania, a dopiero potem, jeżeli wszystko będzie dobrze szło, myśleć o małych punktach – uważa Szymon Kiejzik.

W pierwszym meczu z Falco (porażka 79:86) najwięcej punktów dla rywali zdobył Zoltan Perl (19). Dobrą formę prezentuje także Arnaldo Toro, który w ERGO ARENIE zanotował 12 oczek, a dodatkowo groźni będą również Avery, Keller i świetnie nam znany Benedek Varadi.

- Uważam, że w pierwszym spotkaniu najbardziej zawiodła nas zbiórka. Kolokwialnie można powiedzieć, że „skakali nam po głowach”. Koniecznie musimy to poprawić w Szombathely. Mam nadzieję, że tym razem to my będziemy agresywniejsi na deskach – mówi Szymon Zapała.

Udostępnij
 
6630512