12 godzin temu | 21.02.2026, 17:00
Koszykarze Energi Trefla Sopot w finale Pucharu Polski 2026!
Żółto-czarni pokonali obrońców tytułu Górnik Zamek Książ Wałbrzych 92:67
(28:15, 8:8, 22:25, 34:19). W decydującym spotkaniu nasza drużyna zmierzy się z
ORLEN Zastalem Zielona Góra, który pokonał WKS Śląsk Wrocław 86:79. Początek finałowych
zmagań w niedzielę 22 lutego o 17:30. Transmisja w Polsat Sport 3.
Pierwsze punkty sobotniej rywalizacji należały do Górnika, ale później
inicjatywę przejęli koszykarze Energi Trefla Sopot. Dwie akcje 2+1 Mindy oraz
dwie trójki Kaspra dały nam 12:4, a po celnym rzucie zza łuku Dylana po raz
pierwszy wyszliśmy na dwucyfrowe prowadzenie. W końcówce rywale próbowali zmniejszyć
straty, jednak ostatnie trafienia w Q1 należały do nas i po 10 minutach było
28:15.
Podopieczni Mikko Larkasa przede wszystkim dobrze prezentowali się po bronionej
stronie parkietu. W ciągu ośmiu minut drugiej kwarty pozwoliliśmy Górnikowi
rzucić zaledwie… trzy punkty. My jednak również nie grzeszyliśmy skutecznością,
w związku z czym w tym czasie nasza przewaga urosła zaledwie o pięć oczek. W ostatnich
120 sekundach pierwszej połowy Górnik zredukował całą stratę z tej kwarty, co oznaczało
remis w Q2 i utrzymanie trzynastopunktowej różnicy. Niestety, w ostatnich
sekundach kontuzji nabawił się Jakub Schenk i nie pojawił się już na parkiecie
po przerwie.
Po zmianie stron Wałbrzyszanie bardzo szybko zredukowali straty o ponad połowę.
Serię rywali przerwał trójką Dylan, ale Górnik nie odpuszczał i „trzymał się”
blisko, bo tylko na dwa posiadania różnicy. Przy stanie 45:39 sprawy w swoje ręce
wziął Minda. Litewski skrzydłowy punktował, asystował i przechwytywał, a jego świetna
gra pozwoliła nam wrócić do dwucyfrowej przewagi. Do ostatniej kwarty przystępowaliśmy
z +10.
Sopocianie świetnie rozpoczęli decydującą część – zza łuku celnie przymierzyli Dylan,
dwukrotnie Paul oraz Minda. Dzięki temu nasza przewaga przekroczyła 20 punktów,
a żółto-czarni nie zatrzymywali się. Na każdą udaną akcję Górnika mieliśmy odpowiedź,
zaś do wyraźnej przewagi swoje „trzy grosze” dołożyli też wprowadzeni na
parkiet Szymon Nowicki i Szymon Kiejzik. Do końca nawet przez chwilę
prowadzenie Energi Trefla Sopot nie było zagrożone i to my jako pierwsi
zameldowaliśmy się w finale turnieju w Sosnowcu.
Energa Trefl Sopot: Kacinas 18 (11 zb., 4 przechwyty), Suurorg 17 (8
as.), Scruggs 13 (8 zb.), Witliński 5 (8 zb.), Schenk 2 oraz Addae-Wusu 17,
Zapała 9, Kiejzik 6, Nowicki 5