CZAS DO NAJBLIŻSZEGO SPOTKANIA DOMOWEGO Trefl Sopot vs BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski
Kup bilet
27 Sty

Politechnika Gdańska wygrywa z Treflem II Sopot

To nie był dobry derbowy tydzień dla Trefla Sopot. Po porażkach z Asseco Arką Gdynia i Polpharmą Starogard Gdański wyższość Devil Energy Politechniki Gdańskiej musieli uznać koszykarze drugoligowego Trefla II Sopot, którzy przegrali na parkiecie rywala 65:73 (14:12, 18:22, 15:10, 18:29).

Żółto-czarni bardzo dobrze weszli w spotkanie obejmując prowadzenie 5:0 za sprawą celnych rzutów Mateusza Kowalskiego i Błażeja Kulikowskiego. Gospodarze swoje pierwsze punkty zdobyli dopiero po niemal dwóch minutach gry. Minimalna przewaga Trefla II utrzymywała się do połowy kwarty. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął powracający po kontuzji Paweł Pawłowski, który najpierw wykorzystał rzuty wolne, a następnie trafił z akcji. Swoje punkty dołożył także Robert Kolka i gospodarze prowadzili 10:7. Zespół Michaela Łydkowskiego nie pozwolił jednak odskoczyć starszym kolegom i do końca kwarty obserwowaliśmy na boisku zacięty bój. Co więcej, dobra obrona w ostatnich dwóch minutach pozwoliła sopocianom odzyskać prowadzenie. Po 10 minutach Trefl II prowadził 14:12.

Druga kwarta rozpoczęła się od koszykarskich fajerwerków. Zawodnicy obu ekip oddały łącznie cztery rzuty za trzy – po dwa na drużynę – i każdy z nich znalazł drogę do kosza. Choć za dwa trafił Oskar Życzkowski i żółto-czarni prowadzili 22:18, to kolejne minuty należały do akademików – koszykarze Politechniki zdobyli 8 punktów z rzędu. Złą passę Trefla II przełamał Michał Lis. Nasi zawodnicy ponownie potrafili odrobić straty, ale ostatnie słowo w pierwszej połowie należało do Politechniki. Na nieco ponad sekundę przed końcową syreną spod kosza trafił Kolka i gospodarze prowadzili 34:32.

Po powrocie na parkiet koszykarzy obu drużyn razili nieskutecznością. Przez niemal cztery minuty drużyny zdobyły łącznie dwa punkty, dzięki trafieniom z linii rzutów wolnych Patryka Piszczatowskiego. Druga część trzeciej kwarty była na szczęście inna, a zdecydowanie lepiej prezentowali się w niej żółto-czarni. Na dziesięć minut przed końcem sopocianie prowadzili 47:44.

Start ostatniej części meczu był bardzo wyrównany. Trafiali jedni, jak i drudzy, ale wciąż to Trefl II miał inicjatywę. Gospodarzom udało się wyrównać na 3:48 minuty przed końcem spotkania. To dodało graczom Politechniki dodatkowej energii. Za trzy trafił Stefan Marchlewski, a kiedy w kontrze wsad z faulem zanotował Piszczatowski, który po chwili wykorzystał przysługujący mu rzut wolny, akademicy prowadzili 64:58. Gra Trefla II stanęła, a rywale bezwzględnie to wykorzystywali. Niemoc dopiero na półtorej minuty przed końcem przełamał Wojciech Dzierżak trafiając za trzy, ale sopocianie mieli jeszcze siedem punktów do odrobienia. Niestety, gospodarze nie pozwoli na to i dwa punkty trafiły na ich konto. Najskuteczniejszym zawodnikiem żółto-czarnych był Mateusz Kowalski, który zanotował double-double (15 punktów, 11 zbiórek).

Trefl II: Mateusz Kowalski 15 (11 zb.), Wojciech Dzierżak 10, Błażej Kulikowski 9, Łukasz Klawa 7, Michał Lis 6 oraz Oskar Życzkowski 12, Piotr Lis 6, Mateusz Kruszkowski 0

  • devil energy politechnika gdańska
  • trefl ii sopot

Nasze Drużyny

Sponsor Energa Basket Ligi

Sponsorzy tytularni

Sponsor strategiczny

Sponsor złoty

Sponsorzy wspierający i techniczni

Patroni medialni