• Polska Liga Koszykówki
    22.04.2018 , 17:45

    Trefl Sopot 64 76 King Szczecin


Więcej o koszykówce »
1 2 3 4 5

Aktualności

Ludzie Trefla w akcji – zaczynamy play-offy (25.04.2018) Autor: Oskar Struk

Ostatnia kolejka sezonu zasadniczego przyniosła kluczowe rozstrzygnięcia. Jej największymi wygranymi są zawodnicy Turowa, którzy dzięki ogromnej determinacji rzutem na taśmę awansowali do fazy play-off. Należy docenić również postawę BM Slam Stali Ostrów, kontynuującej serię zwycięstw.

1) Adam Łapeta (BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski).

Kibice „Stalówki” mają podwójne powody do radości. Nie dość, że ich ulubieńcy bez problemów rozbili Poplharmę, to jeszcze do rotacji zespołu po kontuzji dłoni wrócił Adam Łapeta. Początkowo było widać, że center stara się grać asekuracyjnie, ale i tak zrobił swoje, gdyż w ciągu 23 minut gry uzyskał 8 punktów, 6 zbiórek i 2 bloki. Następnie drużyna z Ostrowa Wielkopolskiego pojechała do Koszalina, gdzie chciała wypełnić zadanie przypieczętowania drugiego miejsca po sezonie zasadniczym i udało jej się to zrobić bez większego problemu. Adam Łapeta nie zagrał w tym spotkaniu, będąc oszczędzanym przed zbliżającą się fazą play-off. Wygrana w Koszalinie była 15 w ostatnich 16 meczach. Tę niesamowitą serię w pierwszej rundzie rozgrywek posezonowych postara się zatrzymać pogromca naszej drużyny, King Szczecin.     

2) Mateusz Kostrzewski (BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski).

Stal rozgromiła Polpharmę dzięki niespotykanej skuteczności w rzutach z dystansu. Ostrowianie trafiali 17/22 prób, co przełożyło się na ponad 77% procent skuteczności w tym elemencie gry. Skuteczny był również Kostrzewski, który okazał się bezbłędny, trafiając trzykrotnie z dystansu. W całym meczu uzbierał 11 punktów. Ekipa z Ostrowa dobrą dyspozycję strzelecką potwierdziła również w Koszalinie, trafiając 11 z 22 rzutów. Dodatkowo zagrała bardzo zespołowo, notując 23 asysty. „Kostek” wzbogacił konto zespołu o  5 oczek.    

3) Damian Ciesielski (Anwil Włocławek).

Anwil przyjechał do Sopotu z rozsądnym pomysłem na grę. Było nim wykorzystywanie przewagi w strefie podkoszowej. Nasz zespól był jednak w stanie szybko się do niego dostosować, przenosząc grę na obwód. Przez większość meczu wynik oscylował wokół remisu. W kluczowych momentach gościom brakowało spokoju w wykończeniu akcji, nerwowość skutkowała również dwoma faulami technicznymi, które zawodnicy „serca Sopotu” zamieniali na punkty. Pomimo ambitnej postawy, przyjezdni nie zdołali dognić rywala. W starciu ze Stelmetem trener włocławian dał odpocząć kluczowym zawodnikom oraz testował różne zestawienia personalne. Takie postępowanie sprawiło, że kibice zgromadzeni w Hali Mistrzów musieli przełknąć gorzką pigułkę w postaci porażki. Niepewność co do formy lidera rundy zasadniczej, przynajmniej częściowo rozwiał mecz z Polpharmą, w którym włocławianie powetowali sobie wcześniejsze niepowodzenia, miażdżąc rywala różnicą 50 punktów. Damian Ciesielski nie znalazł się w składzie swojego zespołu w opisywanych spotkaniach. Rywalem Anwilu w pierwszej rundzie play-off będzie Turów Zgorzelec.              

4) Jakub Patoka (PGE Turów Zgorzelec).

Zgorzelczanie z ogromną determinacją walczyli o to, aby przedwcześnie nie zakończyć sezonu i ostatecznie dopięli swego. Początek meczu ze Stelmetem  nie ułożył się jednak po ich myśli, gdyż mieli problem z obroną akcji dwójkowych. W krytycznym momencie przewaga gości wynosiła nawet 17 punktów. Miejscowi nie złożyli jednak broni i dzięki ambitnej postawie, a także rzutom z dystansu zdołali dogonić rywala. W całym meczu trafili 18 trójek, przy 52% skuteczności. W decydującym momencie wytrzymali presję i w meczu, w którym padło łącznie 210 punktów okazali się lepsi od mistrzów Polski. Swój udział w wygranej miał również Patoka, trafiając w ważnym momencie. Prawdziwym bohaterem Turowa był jednak Cameron Ayers, który wykonał akcję na zwycięstwo. Jakub Patoka wzbogacił dorobek swojego zespołu o 6 punktów.  Turów wytrzymał presję w meczu z Legią, aplikując rywalowi ponad 100 punktów i awansował do play-off, choć przez większość sezonu zasadniczego znajdował się pod kreską. W ostatnim jego akordzie skrzydłowy uzyskał 7 punktów. Teraz Zgorzelczan czeka kolejne wyzwanie, czyli rywalizacja z Anwilem Włocławek.                          

5) Jakub Schenk (Polpharma Starogard Gdański).

Koszykarze Polpharmy z pewnością inaczej wyobrażali sobie pożegnanie z własną publicznością, gdyż nie mieli nic do powiedzenia w starciu ze świetnie dysponowaną ekipą z Ostrowa Wielkopolskiego. Jakub Schenk nie może mieć do siebie większych pretensji, gdyż uzyskał w tym meczu 17 punktów, będąc jednym z jaśniejszych punktów zespołu z Kociewia.  Tak podsumował swój występ, cytowany przez WP SportoweFakty: ”Myślę, że Stal tą dwunastką będzie biła się o złoty medal. My za to jeszcze tydzień temu walczyliśmy o play-offy. Mamy na pewno swoje problemy. Walczyliśmy na tyle, ile mamy zdrowia i sił. Na pewno dziękujemy kibicom, że wspierają nas jeszcze mimo tego, że te wyniki ostatnio nie są za dobre. Musimy po prostu zebrać się jeszcze w sobie i trzeba wykrzesać resztki sił, aby zakończyć ten sezon z podniesioną głową”- przekonywał rozgrywający po meczu ze Stalą. Niestety jego życzenia w kontekście końcówki sezonu nie znalazły odzwierciedlenia w rzeczywistości. Co prawda starogardzianom, również dzięki postawie rozgrywającego, który zdobył 19 punktów, udało się wyrwać wygraną w Gliwicach, ale druzgocąca porażka we Włocławku jest niełatwym zakończeniem sezonu. W tym spotkaniu były gracz Trefla zdobył osiem punktów. W całym sezonie notował średnie na poziomie 8,9 punktu i 3 asysty.       

6) Przemysław Zamojski (Stelmet Enea BC Zielona Góra).

Stelmet z PGE Turowem ponownie zagrał mecz według znanego scenariusza. Świetny początek, właściwa egzekucja w ataku i widoki na poprawę formy. Problem w tym, że ten scenariusz ma także gorszą stronę, czyli brak koncentracji po przerwie, niewłaściwa selekcja rzutowa oraz przede wszystkim dziurawa obrona. Na takie sekwencje wydarzeń można podzielić starcie z Turowem. Mistrzowie Polski znów dali się dogonić i w kluczowym momencie wybierali indywidualne akcje, które ponownie skutkowały porażką. Przemysław Zamojski zapisał na swoim koncie w tym spotkaniu 5 punktów. Mecz z Anwilem był dla rzucającego bardzo specyficzny, gdyż nie zdołał on oddać celnego rzutu z gry, ale wykonywał świetną pracę w obronie, co w znacznym stopniu przyczyniło się ograniczenia poczynań obwodowych rywala i zaowocowało wyjazdową wygraną. Po stronie zysków „Zamoj” zapisał w tym meczu 5 punktów. Starcie w Toruniu to ponowienie wspomnianego już wcześniej schematu. Świetna gra w pierwszej połowie oraz ofensywna zapaść w drugiej. Zielonogórzanie w najlepszym dla siebie momencie prowadzili różnicą 19 punktów. Dla porównania w całej drugiej połowie rzucili ich ledwie. 27. Takie wahania formy podczas jednego meczu skutkowały nie tylko porażką, ale także spadkiem na czwarte miejsce po rundzie zasadniczej. Rywalem mistrzów Polski w pierwszej rundzie play-off będzie Rosa Radom. Na pożegnanie sezonu zasadniczego rzucający Stelmetu zdobył 5 punktów.                

7) Wojciech Czerlonko (TBV Start Lublin).

Lublinie mieli w końcówce sezonu bardzo napięty terminarz. Wyjazdowy mecz w Dąbrowie Górniczej zaczęli wyjątkowo energetycznie, odrzucając rywala od kosza. Jednak z każdą minutą uwidaczniała się przewaga gospodarzy, którzy podkręcili tempo gry i wykorzystali zmęczenie rywali. TBV Start nie był w stanie odpowiedzieć na dobrą formę strzelecką gospodarzy. Wojciech Czerlonko grał przez niespełna 9 minut i zdobył 4 punkty. Wobec pozostałych wyników, starcie z Rosą było dla Startu bojem ostatniej szansy. Podopieczni David Dedka, mając na uwadze stawkę tego spotkania, od początku grali z ogromną determinacją. W środkowej części meczu wypracowali sobie dwucyfrową przewagę, ale nie byli w stanie dowieźć jej do końca, tracąc wygraną w ostatniej akcji. Czerlonko zagrał w tym spotkaniu tylko przez minutę i nie zdobył punktu. Mecz z ekipą z Krosna stanowił dla zespołu słoweńskiego trenera pożegnanie z rozgrywkami, gdyż wobec innych wyników, pomimo zwycięstwa nie udało im się awansować do play-offów. Wojciech Czerlonko zdobył w tym spotkaniu dwa punkty, a w całym sezonie notował przeciętnie 2,7 punktu.              

8) Paweł Krefft (Polski Cukier Toruń).

Mecz Treflem był dla kolejną odsłoną walki o drugie miejsce w lidze. Konsekwentna realizacja założeń taktycznych i wykorzystywanie przewagi w strefie podkoszowej (w Treflu nie grał Steve Zack) sprawiły, że gospodarze sukcesywnie budowali swoją przewagę. Paweł Krefft, który wszedł na parkiet w końcówce, był w tym spotkaniu niezwykle efektywny, gdyż na przestrzeni niecałych pięciu minut gry zdobył 6 punktów. W pierwszej połowie starcia ze Stelmetem Enea BC gospodarze byli tylko tłem dla dobrze dysponowanego rywala. W drugiej części gry wyhamowali impet rywala, pozwalając zdobyć mu ledwie 27 punktów, samemu będąc dużo skuteczniejszymi. Dzięki tej wygranej ekipa z „grodu Kopernika” zakończyła  sezon zasadniczy na trzecim miejscu i w ćwierćfinale ponownie będzie miała okazję spotkać się ze swoim byłym trenerem, który spróbuje pokrzyżować im plany już jako szkoleniowiec zespołu z Dąbrowy Górniczej. W ostatnim meczu sezonu rundy zasadniczej były gracz Trefla nie pojawił się na boisku.        

9) Daniel Szymkiewicz (Rosa Radom).

Rosa mozolnie wchodziła w mecz ze Startem, ale po przerwie była w stanie podkręcić tempo gry i odrobić kilkunastopunktową stratę. W końcówce prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, ale w ostatniej akcji dzięki sprytowi Michała Sokołowskiego, to radomianie cieszyli się z triumfu, osiągając bardzo ważne zwycięstwo w kontekście walki o play-offy. Daniel Szymkiewicz grał w tym meczu blisko 17 minut i zdobył 5 punktów. Kończące rundę zasadniczą starcie z Asseco było potwierdzeniem dobrej formy radomian, którzy dzięki świetnej czwartej, wygranej różnicą 14 punktów, kwarcie zamknęli rywalowi drogę do ósemki, samemu plasując się piątym miejscu. Rozgrywający uzyskał w tym meczu 6 punktów. Teraz podopiecznych Wojciecha Kamińskiego czeka kolejne wyzwanie, czyli ćwierćfinałowa rywalizacja ze Stelmetem.

10) Paweł Dzierżak (Energa Kotwica Kołobrzeg).

Koszykarze Kotwicy Kołobrzeg byli połowicznie zadowoleni z wyników pierwszych dwóch spotkań w ramach serii play-out z KK Warszawa. Pierwszy mecz miał wyrównany przebieg, ale świetna czwarta kwarta, wygrana 22:8 sprawiła, że to „Czarodzieje z Wydm” cieszyli się z wygranej. Paweł Dzierżak dopisał do swojego dorobku 6 punktów. Drugie starcie stanowiło przykrą niespodziankę dla faworyzowanej ekipy Kotwicy, która musiała uznać wyższość niżej notowanego rywala. Młody rozgrywający nie wystąpił w tym meczu. Po tej porażce kołobrzeżanie stracili atut własnego parkietu w rywalizacji, która toczyła się do trzech zwycięstw, jednocześnie jechali do Warszawy z zamiarem zakończenia serii i zadanie wykonali. Nie byłoby to możliwe bez świetnej formy Pawła, który w obu meczach zagrał kapitalnie, zdobywając po 17 punktów i rozdając odpowiednio: 5 i 7 asyst. Ekipa z Kołobrzegu wygrała rywalizacje o utrzymanie w czterech meczach.    

11) Maciej Żmudzki (Energa Kotwica Kołobrzeg). 

Maciej Żmudzki mógł mieć spore powody do zadowolenia w pierwszym meczu z KK Warszawa. To właśnie jego dobra gra w czwartej kwarcie spowodowała, że kołobrzeżanie zdobyli 11 punktów z rzędu i przełamali opór rywala. W całym spotkaniu zdobył 8 punktów, notując 100% skuteczności z gry (4/4). W drugim meczu zanotował zerowy dorobek punktowy, co negatywnie odbiło się na grze zespołu, który musiał uznać wyższość niżej notowanego rywala. Starcia w Warszawie były dla niego mniej udane, gdyż w obu meczach nie zdołał zdobyć punktu, ale podczas pobytu na wypożyczeniu w Kotwicy zyskał cenne doświadczenie, które powinno zaowocować w przyszłości.     

12) Bartosz Majewski (Polfarmex Kutno).

Polfarmex Kutno dzielnie poczynał sobie w wyjazdowych starciach z Sokołem Łańcut, ale to ekipa z Podkarpacia dwukrotnie dopięła swego i jest o krok od awansu do półfinału pierwszej ligi. Bartosz Majewski zapisał na swoim koncie odpowiednio: 2 i 6 punktów. W drużynie z Łańcuta występuje inny zawodnik z przeszłością w Treflu, Artur Włodarczyk. Mecz numer 3 w Kutnie padł łupem gospodarzy, a skrzydłowy był najlepszym strzelcem swojego zespołu, zdobywając 15 punktów. Niestety w kolejnym starciu Majewski nie był już tak skuteczny, notując 3 punkty, a gospodarze nie zdołali przedłużyć rywalizacji, kończąc swój udział w play-offach.       

13) Adam Waczyński (Unicaja Malaga).

Adam Waczyński ma za sobą intensywny okres na ligowych parkietach. W trzech ostatnich kolejkach odniósł dwa zwycięstwa. Kapitalnie zawody zanotował przeciwko byłym kolegom z Obradoiro. W Santiago de Compostela zdobył 17 punktów, trafiając 6 z 10 rzutów z gry. Do swojego dorobku dorzucił 4 zbiórki i dwie asysty. Dzięki jego postawie ekipa z Andaluzji triumfowała po dogrywce. Kolejny dramatyczny mecz to starcie z Barceloną. W nim „Waca” był nieco mniej widoczny, gdyż zdobył trzy punkty. Zrobił to jednak w kluczowym momencie, gdyż jego celny rzut pozwolił zespołowi odskoczyć na 5 punktów w końcówce meczu, a następnie dowieźć do końca uzyskaną przewagę. Dramatyczny przebieg miał mecz z Valencią, który zakończył się minimalną porażką zespołu z Andaluzji. Polak grał przez 23 minuty i zgromadził na swoim koncie: 5 punktów, 3 zbiórki i asystę. Miał natomiast problem z właściwą selekcją rzutową, gdyż trafił 2 z 7 rzutów. Ostatnie wyniki sprawiły, że Unicaja awansowała na piąte miejsce w tabeli hiszpańskiej ACB, walcząc o jak najlepsze rozstawienie przed play-off.               

14) Michał Michalak (CAI Zaragoza).

Michał Michalak ponownie zaliczył epizodyczny występ, gdyż w przegranym starciu z Estudiantes (74:84) zagrał 7 minut. W tym czasie spisał się całkiem nieźle, notując na swoim koncie 4 punkty i zbiórkę. Polak swoją dobrą formę potwierdził w starciu z Valencią, w którym zanotował 9 punktów i 3 zbiórki, co niestety nie przełożyło na pozytywny wynik całego zespołu. W kolejnym, przegranym starciu z UCAM Murcia, również nie grał zbyt długo. W ciągu 8 minut gry oddał jeden celny rzut z dystansu, zdobywając 3 punkty.     

15) David Brembly (Eisbären Bremerhaven).

David Brembly po wielu tygodniach nieobecność spowodowanej kontuzją kolana powrócił do składu swojego zespołu. Na razie oglądał poczynania swoich kolegów z perspektywy ławki rezerwowych. Popularne „Niedźwiadki” przegrały po wyrównanym meczu z BG Göttingen. Niestety, podobny rezultat osiągnęli w dwóch kolejnych spotkaniach, w których były gracz Trefla nie pojawił się na boisku.

energa basket liga
Zespół Z   P Pkt.
1. Trefl Sopot 0 - 0 0
2. Arka Gdynia 0 - 0 0
3. AZS Koszalin 0 - 0 0
4. BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 0 - 0 0
5. GTK Gliwice 0 - 0 0
więcej

Najnowsze galerie